poniedziałek, 28 lutego 2011

Ciesze się, że w końcu się na to zdobyłam. Teraz będzie już tylko lepiej. Może jestem nieco niezrównoważona psychicznie, jednak- gwoli ścisłości, czuję że innym to nie przeszkadza, dlatego teraz będę otaczać się ludźmi wśród których czuję się naprawdę dobrze i nie muszę się przejmować każdym wypowiedzianym zdaniem. Zaczynam od nowa.
Paradoksalnie poczułam teraz, że mogę unosić się kilka centymetrów nad ziemią. Mam nadzieję że chociaż jedna zmiana, z tuzinów, które przeprowadzałam już w swoim, jakby nie było, dość krótkim życiu okażę się dobrą decyzją. Obecne marzenie? Usiąść z kubkiem gorącej herbaty w ręku i poczuć się naprawdę szczęśliwa. Będę do tego dążyć.
Chyba czuję wiosnę w powietrzu. Miło było dzisiaj wyjść na dwór i na policzkach, zamiast mroźnego wiatru, poczuć promienie słońca. Oddam niebo za leżenie na kocu pod rozkwitającą jabłonią.


piątek, 25 lutego 2011


Można oszaleć. Dziękuję za to co było, dziękuję za to że mogłam. Teraz się żegnam, to koniec. Do widzenia.

A tutaj będzie mnie więcej.  



fisz, i wszystko jasne ♥